Moja historia dlaczego akurat oldschool’owy VW? By Prezes Laska

Moja historia dlaczego akurat oldschool’owy VW? By Prezes Laska

vw-oldschool.pl hula już grubo ponad dwa lata, więc pora na mój, obiecany sobie i innym wpis, który powstaje trochę pod wpływem nudów na obczyźnie, trochę pod wpływem zasłyszenia dość humorystycznego wpisu na blogu feministki (nie zadawajcie sobie zbędnych pytań) stwierdziłem, że nadeszła pora, przedstawić Wam swoje wypociny, bądź co bądź w serii wymyślonej przeze mnie.

Podstawowe pytanie: dlaczego akurat oldschool’owy VW? Jest parę czynników, które wpłynęły na tą decyzję. Decyzję zakupu MK1, bo oldschoolowy jest też np. Garbus, choć ten (nie chce tu urażać ludzi, którzy mają go z pasji tak jak ja „jedynkę”) kojarzy mi się z kimś kto nie ma pojęcia o starej motoryzacji, ale kupi garbusa bo jest modny i kultowy, a potem narzeka, że kapie olejem, że się psuje, że mu nie grzeje w zimie i gnije, bo sam przy nim nie jest w stanie nic zrobić.

Z Golfiem 1, pierwszą styczność miałem za gówniarza – początkiem lat 90 Heniek (tu należy przedstawić postać mojego tatusia, Henryka – miłośnika pracy w drewnie i nauczania matematyki, niekoniecznie dłubania w smarach :)) zakupił takiego Golfa. Auto było 5 drzwiowym GTI, brąz szyby, kolor groszkowy metallic (potem przemalowany na zółto), EG pod maską. Auto miało spoiler Zendera i Cupy – zdjęć nie ma żadnych, co jest życiową tragedią, ale Heniek uważa, że auto to przedmiot jak lodówka, a po co lodówce robić zdjęcia…? Pamiętam tylko jego słowa, że mówił że jak to Golf „idzie” wyprzedzając pod górę na krajowej „czwórce”, którą często jeździliśmy do rodziny do Nowego Sącza – stwierdzenie było oparte porównaniem GTI do dużego Fiata, którego mieliśmy wcześniej. Lata mijały, golf dzielnie służył, w 96 roku brat zrobił prawo jazdy – lubiłem z nim jeździć. On podobnie tak jak ja miał/ma inne podejście do samochodów, a i wtedy potencjał EG był w pełni wykorzystywany 🙂

Około roku 2001, Golf został sprzedany w okolice Nowego Sącza, gdzie marnie skończył, wstawiona szeroka lampa (bo moda), a potem rozbity i zezłomowany. Wtedy to Heniek, wykazując się niesamowitym zapałem do motoryzacji kupił Renault 19 – w dieslu.
Każdy normalny człowiek, któremu jazda autem sprawia przyjemność, wg mnie dopuszcza się progresu i kupuje kolejne GTI, albo chociaż coś mocniejszego, no ale to właśnie tatuś.
Tak sobie myślę, że moje zapalenie do motoryzacji i to, że jest ona poniekąd podstawą mojego życia, to karma dla Heńka za to, że nigdy do aut nie przywiązywał większej wagi 🙂

Cofając się do roku 1998 brat kupił sobie Trabanta, wszyscy mieli w liceum maluchy, a on miał Trabanta. Koło roku 2000 kupił kolejnego i wtedy też jakoś powstał klub Cartoon Trabant. No i się zaczęło – zloty, spoty, modyfikacje – nie da się ukryć zaraził mnie tym i wtedy też chciałem mieć Trabanta, objeżdżać maluchy i robić miotacze ognia z wydechu 🙂
Prace wakacyjne pozwoliły mi na zarobienie na własnego „trampka”, lecz mama nie podzielała mojego optymizmu i nie dostałem pozwolenia na zakup własnego Trabanta i jeżdżenie nim „po polach”. Musiałem poczekać do zrobienia prawa jazdy (w międzyczasie wykradając samochody to mamie, to tacie, to dziadkowi i jeżdżąc nimi po wsiach).
Nadszedł rok 2007, prawo jazdy w ręce, kasa na auto jest. No to co by tu… I prawie kupiłem Volvo 240 :). Zawsze jednak kręciła mnie jedynka, bo był to czas german style i gazety VW Trends (tej niemieckiej) oraz pełzający cultstyle, a MK1 podobało mi się ze względu na możliwość modyfikacji i efekt jaki one przynoszą na tym zgrabniutkim hatchu.
Pierwsza jedynka którą oglądałem była w Krakowie, jeździła w pizzeri, niebieski diesel, z zajechanym na śmierć silnikiem… Był listopad, temperatura w okolicach 10 st Celsjusza, a auto nie odpalało w żaden sposób. Blache miał ładną, ale wtedy wymiana/remont silnika przerastała moje wyobrażenie – teraz z perspektywy czasu śmieje się pod wąsem, bo cóż to wymina silnika, ale wtedy to zaważyło na decyzji o zakupie.
Drugi oglądany był biały 5d, JB z automatem, był jednak tak zgnity, że to na nim poznałem najsłabsze punkty „jedynki”.
W końcu trafił się czerwony, w Bytomiu – dziwka. Blacharsko OK, silnik żyleta.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Kupiłem z myślą nie sprzedam, będe robił. I zaczęło się gadanie Heńka: „Po coś tak obniżył, nigdzie tym nie wjedziesz”, „Czemuś takie walce założył, to po koleinach nosi, opony się niszczą”, „Tłucze tu jakby jeździł na oklep na  świni” (do dziś nie wiem skąd to porównanie) i inne teksty, które na pewno każdy z Was choć raz w życiu od swojego rodziciela usłyszał…

images_thumb_315325_800_800_resize images_thumb_315329_800_800_resize

Auto ponad rok w moich rękach przeszło kilka zmian, zmieniło się w RATa i jesienią 2008 podjąłem decyzję – remont. W trakcie wyszło, że buda była bardzo mocno uderzona w prawy przód, było to zrobione, ale przez Waldka w zakładzie „Krzak i Iskry”, mój blacharz to trochę pociągnął – nie było idealnie ale trzymało się kupy.W 2010 roku na zlot główny, jeszcze za vw-youngtimera auto wyjechało, błyszczące i pachnące z TD pod maską.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA images_thumb_768320_800_800_resize images_thumb_768319_800_800_resize images_thumb_768316_800_800_resize images_thumb_768315_800_800_resize

W międzyczasie musiałem mieć coś do jazdy, wytargałem od pewnego dziadka z szopy bordowego Gla z idealną blachą, który otrzymał przydomek „śliczny”, nie miał on jednak papierów, dlatego też kupiłem jeszcze jedną zieloną jedynkę, dla nich i dla innych części.

images_thumb_388340_800_800_resize 1452550_10205036809466892_2264447167576040241_n OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Decyzja, że zabrałem się za remont dziwki a nie ślicznego była jednym z większych błędów życiowych, bo potencjały obu aut były nieporównywalne. Bordowy poszedł do ludzi, kupiłem Audi 100 C3 i w sumie od tamtego czasu zawsze miałem dwa w porywach 3 auta, aby dziwka nie jeździła w zimie.

imgp8772sh img5690e img5673x 199452_193084800733392_2881063_n
W zeszłym roku kupiłem też MK1 w wersji Stayer – plany były duże, ale brakło głównie kasy, chęci i czasu, żeby coś z nim zrobić – poszedł w ręce Krzyśka, który go teraz remontuje na najwyższym poziomie – temat możecie wyśledzić na forum.

457245_415575815150955_1619665113_o 429883_438763189498884_625843131_n

Teraz co tu dużo mówić, zawieszenie, drogi krakowskie, parę ataków ze strony innych użytkowników drogi oraz pre-dzwon, mocno nadwyrężyły budę dziwki – i nie wiąże z nią większych nadziei i planów na przyszłość, lecz pojawiła się pewna alternatywa, którą postaram się zrealizować, z prostego względu. Dopóki istnieje vw-oldschool, cieszy mnie to, to część mnie i daje mi siłę do dalszego działania. Popatrzcie na Szymona, taki stary dziad, a jeszcze daje radę – wszystko dzięki oldschool’owi i kasy pozostałej ze zlotów, za którą jesteśmy królami życia i stać nas na bale i chlanie. I to w Norwegii!!\1391910_670188826339383_190322067_n 1385980_641346809219030_1484812728_n

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*