Moja historia, dlaczego akurat oldschoolowy VW? by Tomazzz (Onkel Thomas)

Moja historia, dlaczego akurat oldschoolowy VW? by Tomazzz (Onkel Thomas)

Moje losy związane z Volkswagenami, szczególnie tymi oldschoolowymi są zagmatwane

Pierwszym Oldschoolem w życiu był plastikowy Golf mk1 na wąskiej lampie który w prezencie dostałem od mojej chrzestnej mając 2 latka. Pierwsza fascynacja Volkswagenami rozpoczęła się nie w domu, ale w podstawówce (wychowawczyni jeździła VW Derby 86C).

10603543_844340108920501_6149173321648369458_n

Wraz z narodzinami polskiej sceny tuningowej (kiedy to do Adin przeszczepiano szerokie zderzaki z mk2, zaspawywano luki na tablice, alus 15 z oponą 195/50 to był szał, a fajka Najka na tylnej szybie to był szczyt lansu) marzyłem, aby po zdobyciu prawa jazdy kupić sobie Jedyneczke (do dzisiaj jeszcze się nie spełniło). Przed zdobyciem prawa jazdy po głowie chodziły mi Hondy Civic, CRX, Prelude… ale jakoś funduszy brakowało i pierwszym moim samochodem stał się Daewoo Lanos.  Później nastąpiła fascynacja samochodami typu „mały, ale wariat” i kupiłem Fiata CC Young w gazie i wstawiłem do niego 1.2 16v z Fiata Bravo. Pojeździłem chwile, ale w okolicy jeździło czerwone Derby 86C (tak, byłe Derby Ruperta i tu zaznaczam, że wtedy się nie znaliśmy, a tym bardziej nie przypuszczałem ze zostaniemy szwagrami). Śliniłem się za każdym razem na jego widok, a z czasem zaraził mnie pasją do starych VW. Jednak ciągle mi siedział w głowie mały cichociemny samochód, najlepiej czarny…

czorny

Wtedy w 2009 kupiłem Polo 86C2F z 1993roku w wersji GT, fabrycznie wyposażone w silnik 3F. Służyło mi ponad półtorej roku, pokazując mi to co wtedy oferował VW (prostotę i niezawodność), aż do czasu gdy umarł silnik. Myślałem o kompletnej odbudowie, ale po demontażu wnętrza i silnika wraz z Rupertem stwierdziliśmy, że nie ma sensu ratować Czarnucha bo wyglądał jak ser szwajcarski i przerobiliśmy go na grill 😉

grill

SnowWhite

Nie szukałem długo, kiedy kolega z ekipy VAG Racibórz oznajmił mi, że sprzedaje swoje Polo 86C Coupe z 87 roku. Pierwsze wrażenie?  Stan techniczny i blacharski nie był zbytnio zadowalający i tylko 55 kuca…

942640_577913342229847_375907855_n

Ale co mi tam… To tylko 500 złotych burknąłem sobie pod nosem, podając Damianowi rękę na znak zawartej umowy. Pierwszy pomysł, tylko odmalować, wstawić wnętrze z poprzednika i obniżyć max o 8cm, żeby dało się jeździć. Jak to bywa z tak tanio kupionymi samochodami… Biały traktował mnie samymi niespodziankami… to pęknięta membrana na pompie paliwa, wariujący gaźnik, wypadająca iskra, grzejący się silnik. Jednak miał swój klimat, a prostota napraw i niskie ceny części zamiennych zrobiły swoje:) Po usunięciu pierwszych usterek coś zaiskrzyło. Postanowiłem dać Polowce drugie życie. Wraz z Simoną (obecnie żoną) jeździliśmy i szukaliśmy rzetelnego blacharza i lakiernika. Po miesiącu poszukiwań znaleźliśmy odpowiedniego specjalistę, który odpowiednio się Białym zaopiekował.

264471_577914015563113_27319201_n

Niska dostępność części blacharskich do Coupetki momentami mnie zniechęcała, ale brnęliśmy przez to oczekując efektu końcowego i po 7 miesiącach pobytu w klinice nasz Białas wyjechał i dostał nowe imię Śnieżka (SnowWhite).

923045_578059618881886_807162642_n

Powoli i sukcesywnie staraliśmy się coś zmieniać, wdrażając nowe idee, a przy okazji cieszyliśmy się każdą jazdą naszym staruszkiem.

294120_578060975548417_1174383665_n

Wszystkie te spojrzenia miłośników i hejterów, ten zapach kiedy jedziemy naszym lśniącym dziadkiem… Uczucie bezcenne! Zjeździła z nami wiele zlotów, przejechała całe Czechy, Austrię, od czasu do czasu grymasząc to uszkodzonym czujnikiem temperatury, to nadlewającym gaźnikiem, to niewłączającym się wentylatorem, a raz urwaną śrubą trzymającą jarzmo hamulca przedniego, ale zawsze wzbudza zainteresowanie i radość na naszych twarzach 😉 Śnieżka jest członkiem rodziny, była świadkiem naszej ceremonii ślubnej 😉

1470217_660394453981735_739435014_n

Niewiele później razem z nami oczekiwała narodzin naszego synka Matthiasa (którego staram się regularnie zarażać do starych Fałwejów).

1901947_634923773290504_3555668477331580324_n

Pod wpływem emocji stwierdziliśmy, że pora się rozstać z nią i kupić coś bardziej rodzinnego. Tak w garażu postawiliśmy plastika… Mk3 Cabrio. Niby fajnie się jeździło, na zloty wózek wchodził, ten wiatr we włosach. Jednak brakowało tego czegoś i zdecydowaliśmy, że Polo zostaje z nami (jedna z najsłuszniejszych decyzji w naszym życiu).

Podczas Zlotu Głównego w Wałbrzychu nasze autko wyzionęło ducha… Była chwila załamania, ale cała społeczność VW-Oldschool pokazała, ze nie ma co się łamać i wsparła nas w tej trudnej chwili. Wielkie dzieki Wam za to!!!! Wtedy w głowie narodził się plan aby wstawić 5-cio cylindrowe serce o oznaczeniu AQN, niestety fundusze nie pozwoliły na taką rzeźbę i w GTI Performance postanowiliśmy podstawić na oldschoolowe rozwiązanie czyli moc wykrzesaną przez czystą mechanikę i zrobić małego wariata korzystając ze zgromadzonych wcześniej gratów.

Polo z nami spędziło już 4 lata i mam nadzieję, że będzie z nami o wiele dłużej. Marzeniem moim i żony jest Karmann Ghia typ14… Być może z upływem czasu takiego sobie sprawimy (najlepiej do remontu) i z czasem również jemu dać drugie życie, jednak już w oryginale jak konstruktor przykazał.

10502211_777536922267487_8826849233352910732_n

Od razu z miejsca chciałbym podziękować mojej ukochanej żonie (za to, że jakoś wytrzymuje moje zachcianki i wyrozumiałość), Rupertowi (za wszystkie rady i wskazówki związane z modyfikacją 86c), Kotowi z GTI Performance (za to, że z cierpliwością znosi moje wymysły co do silnika i pracę którą wkłada w nasz projekt) i oczywiście ekipie VW-Oldschool i VAG Racibórz (za dobre rady i szyderę).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*