Moja historia dlaczego akurat oldschool’owy VW? By Wieczor

Moją historię z VW rozpocząłem całkowicie przypadkiem. Po zdaniu prawa jazdy szukałem dla siebie autka, którym będę mógł jeździć tanio i bezawaryjnie po moim miasteczku.

Po 4 miesiącach poszukiwań w moje ręce trafił mało oldschoolowy Volkswagen Golf III z niezawodnym i oszczędnym silnikiem 1.9 TD

Pierwsze auto jak wiadomo było moim konikiem i wprowadziło mnie w świat modyfikacji i zlotów. Każde pieniądze jakie miałem pakowałem w „czerwonego szerszenia” by jak tylko mogę poprawić jego wygląd. Po wielu udanych i mniej udanych modyfikacjach udało mi się uzyskać efekt, który w miarę cieszył moje oko.

Niestety pod koniec sezonu 2011 nastąpiła tragedia, kierowca taksówki wymusił na mnie pierwszeństwo. Nie miałem zbyt wiele czasu by temu zapobiec i Golf zakończył swoją karierę na jednym z Jeleniogórskich skrzyżowań.

Nadszedł więc czas na znalezienie sobie nowej pociechy. Od zawsze marzył mi się Volkswagen Corrado i to głównie na tym modelu zamykały się moje kryteria co do nowego nabytku.

Po ponad półrocznych poszukiwaniach całkiem przypadkiem trafiłem na Volkswagena Jettę A1 z 1981 roku, na którą namawiali mnie koledzy. Byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tego auta, gdyż sercem tego Volkswagena jest silnik 1.5 JB i 3-biegowa automatyczna skrzynia biegów. Po burzy mózgów i przemyśleniach, że w takim projekcie jest możliwość włożenia innego silnika, w końcu się zdecydowałem i ruszyliśmy w 300 kilometrową trasę po Jettę. Po pierwszym wrażeniu, oględzinach i przejażdżce wyrok zapadł – „Panie, ja to biere!”. I tak zostałem posiadaczem Volkswagena Jetty A1 Coupe 🙂

Jetta była w świetnej kondycji, o własnych siłach pokonała dystans ponad 300km do domu, a wrażenia z jazdy w 32 letnim aucie są nie do opisania. Do tego jeszcze ta automatyczna skrzynia biegów, która miło mnie zaskoczyła.

Po powrocie do domu usiedliśmy wspólnie z kumpelem i zaczeliśmy myśleć „co dalej?”.

Uznaliśmy, że pierwszym krokiem będzie przybliżenie Jetty do ziemi. Zapadła decyzja o zakupie gwintowanego zawieszenia, które jak tylko dotarło do mnie pocztą, już na drugi dzień zostało zamontowane i VW wyglądał troszkę ciekawiej.

Gdy już Jetta została obniżona nastąpiło kolejne pytanie „A co z kołem?”.

Tak spędziłem z koleżką trochę czasu siedząc na serwisach aukcyjnych i forach motoryzacyjnych nad znalezieniem odpowiedniego koła do mojego Volkswagena. Uznałem, że do mojej wizji cultowego auta nic nie będzie pasować lepiej niż BBS RS i tak też się stało. Po starannych poszukiwaniach udało nam się znaleźć koła BBS RS 077 w 16 calach.

Została też zrobiona „profesionalna” przymiarka przy użyciu deseczki 🙂

Wizja auta powoli kreowała się w mojej głowie lecz felgi których seryjny rozmiar wynosił 4x 16x8j wydawały mi się dość szerokie. Widziałem że 90% aut jeździ na szerokich kołach, więc ja postanowiłem postawić na wąskie koła i po dokupieniu odpowiednich rantów rozmiary kół wyglądały następująco: 16x7j z przodu i 16×7,5j na tylną oś. Po zabiegach nawiercania, polerowania i co najważniejsze doboru odpowiedniego koloru rotorów efekt wyszedł zadowalający.

Gdy koła były już skończone pozostało chyba to co najlepsze, czyli pierwsze założenie kół na auto 🙂

Tak też zakończył się sezon 2012 i Jetta zamknęła się w garażu na zimę, by móc spokojnie wkroczyć na wiosnę w sezonie 2013. Gwint został skręcony z przodu do końca, a na aucie zagościły dystanse, by wychnąć trochę wąskie koło do zewnątrz.

Aktualnie auto preznetuje się zastępująco.

Zdjęcie wykonał Marcin Jagiellicz 

Teraz już wiem, że wybór Jetty A1 Coupe był najlepszym wyborem jakiego mógłbym dokonać. Auto bardzo cieszy moje oko, jak również innych użytkowników drogi.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania projektu i motywowali mnie do pracy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*