Warning: include(/home/andre590/domains/vw-oldschool.pl/public_html/wp-content/plugins/wordfence/stats.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/andre590/domains/vw-oldschool.pl/public_html/index.php on line 31

Warning: include(/home/andre590/domains/vw-oldschool.pl/public_html/wp-content/plugins/wordfence/stats.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/andre590/domains/vw-oldschool.pl/public_html/index.php on line 31

Warning: include() [function.include]: Failed opening '/home/andre590/domains/vw-oldschool.pl/public_html/wp-content/plugins/wordfence/stats.php' for inclusion (include_path='.:/usr/local/php5.2/lib/php') in /home/andre590/domains/vw-oldschool.pl/public_html/index.php on line 31
Moja historia, dlaczego oldschoolowy VW? By Harriseq

Moja historia, dlaczego oldschoolowy VW? By Harriseq

 

Po 2 latach studiowania dziennie, ciągłego korzystania ze środków transportu PKP i busa –  stwierdziłem, że przydałby się jakiś ,,dupowóz”, żeby mógł mnie wozić  głównie na trasie Słupsk-Koszalin.  Na początku szukałem zwykłego auta typu Mazda 626, 323, czy Honda Civic. Pomysł  ten wybił mi tata, który powiedział: „ po co Ci takie stare badziewie bez tylnych błotników”.  Zaproponował, żeby zakupić Golfa 1 generacji. Chodziło, głównie o to, żeby go po zakupie wyremontować, gdyż te auta z dnia na dzień drożeją, a można zrobić super ,,cacko” za którym będą się inni oglądali. Tak więc zapadła decyzja, aby szukać starej klasycznej jedynki. Po długich poszukiwaniach w lutym 2013 r. trafiła się błękitna jedyneczka z 1979 roku, która na zdjęciach wyglądała jak malina. Dodatkowo do auta właściciel dorzucał kolejną jedynkę na części. Długo nie myśląc na następny dzień wypożyczyliśmy lawetę i pojechaliśmy w podróż pod Wałcz (woj. zachodniopomorskie).

1- zdjecie z ogłoszenia
Po wstępnych oględzinach zwątpiłem i nie wiedziałem, czy się w to pakować, czy sobie darować  i jechać z powrotem na pusto do domu. Pod maską był psiknięty srebrnym sprayem silnik razem z wężami, zbiorniczkami i kablami, na masce wielka czacha z paskami, w bagażniku krew po zabitej sarnie, wnętrze brudne  z warstwą brązowego lodu na tylnych dywanikach, całe w opłakanym stanie i do tego do całkowitego malowania. Progi też swoje przeszły, gdyż właściciel był myśliwym, któremu golf służył do wyciągania  i  przewożenia martwej zwierzyny z lasu. Zapytałem więc brata, co o nim sądzi. Odpowiedział: „ Bierz go, pomogę Ci go wyremontować, możesz liczyć na moje wsparcie techniczne”.

Słysząc jego słowa powiedziałem sobie, a zaryzykuje. Tak więc poszliśmy spisać umowę, a później zaczęliśmy załadunek dawcy na lawetę. Jedynką  przejechałem ok. 170km na kołach i sam się do dziś dziwię, że dojechałem. Pamiętam ten dzień i podróż – sypał śnieg, a taty nawigacja służyła jako prędkościomierz,  bo nie działały zegary. Wrażenia z jazdy? Są 😀 Duże luzy na maglownicy, mega głośno, nawet wygodnie znosi dziury w nawierzchni,  ciężko wchodzą biegi (kilka razy próbowałem ruszać jak się później okazało z 3-ki). Właściciel wspomniał, że biegi wchodzą ciężko, ponieważ do skrzyni nalał olej przekładniowy stosowany do czołgów. Bądź co bądź mieszkał niedaleko Wałcza ( Jednostka Wojskowa – czołgi).

3- demontaż wnętrza

Przyszedł czas demontażu. Na pierwszy rzut poszło wnętrze. Pod wykładzinami były kawałki gąbek, domowych,, dywanów perskich” i zamrożone błoto (część widać na załączonym zdjęciu). Następnie trzeba było wywalić silnik z komory i zacząć operacje czyszczenia. Po kilku weekendach walki z bitexem w komorze, na pasie tylnym i przednim oraz progach, postanowiłem wlecieć myjką ciśnieniową do wnętrza i wypłukać cały brud. Co do napraw blacharskich zleciłem je znajomemu mechanikowi. Wspawał nowy pas przedni, załatał dziurę w bagażniku jak i w pasie tylnym i próbował powyciągać progi. Kiedy w końcu przyszedł czas na wybór koloru padło na lakier o oznaczeniu LD5Q z palety Golfa mk5. Po przeczytaniu kilkunastu poradników wymalowałem komorę silnika w kolor, co pozwoliło mi na montaż ,,wypicowanego” silnika z „ jednookiego dawcy”. Piaskowanie nadwozia jak i lakierowanie wykonał znajomy spod Słupska. Podczas piaskowania wyszło na jaw, że jeden próg należałoby wymienić i tak też zrobiliśmy.

7- złożony na ATSach

Po kilku miesiącach od zakupu nadeszła pora odbioru wymalowanej budy i czas uzbrajania. Nic tak nie cieszy jak widok lśniącego nowego lakieru :). Do kompletu doszły 15 calowe felgi ATS CUP6,5J oraz zawieszenie gwintowane. I stało się jak wyjechałem jedyneczką w miasto,  to naprawdę niektórzy ludzie zaczęli się za nim i mną oglądać. Niektórzy zatrzymywali mnie na ulicy i pytali, czy nie chcę go sprzedać. Sąsiedzi podziwiali mój zapał i majsterkowanie przy samochodzie jak nie w garażu to przed domem. Fajnie widzieć, że ludzie czasem zatrzymują się i podziwiają moje ,,wypociny”.

10- golfik na spocie w Lęborku

Autko służy mi do dziś, jako dupowóz, jeździ, czy to zima, czy to lato. W połowie 2014 roku postanowiłem zamontować mocniejszą jednostkę diesla 1.9td AAZ + turbo KKK K24 z mk3. Kilka miesięcy po swapie trafiły się świeżo obszyte kubełki Recaro oraz oklepane, ale wciąż idealne do mk1 15-sto calowe felgi BBS RM przód 6,5j, tył 7J. Odwiedziłem golfikiem kilka zlotów jak np. Zloty VW-Oldschool w Kruszwicy i  Wałbrzychu, Szanuj-się w Wolinie oraz kilka spotów organizowanych przez Trójmiasto, klasycznie.  Mam nadzieję, że do rozpoczęcia sezonu 2k15 odbiorę wreszcie obszytą kanapę i pomaluję przedni błotnik.

11- Spotkanie w Gdynii

Kończąc chciałbym odpowiedzieć tym, którzy cały czas napierają, aby golfik poszedł jeszcze bardziej w dół.  Niestety nie mogę zbytnio przesadzać z glebą ze względu na kiepskie drogi, po jakich się poruszam. Ostatnio wyjeżdżając od brata, który mieszka na wsi wygiąłem błotnik pokonując dziury na polnej drodze 😀

Do zobaczenia na X zlocie VW-Oldschool, który odbędzie się w Poznaniu 😉
Pozdrawiam
Harriseq

9-Wałbrzych 2014

P.S. Korzystając z okazji chciałbym bardzo podziękować mojej rodzinie za wsparcie psychiczne, fizyczne, a czasami nawet finansowe, Mazzy’emu, Piotus’owi i Killerback’owi za dostarczanie niezbędnych informacji  jak i potrzebnych na gwałt części do zrealizowania projektu, Ekipie
w zarządzie VW-Oldschool  jak i osobom, które przyczyniają się do organizowania tak  fajnych zlotów, oraz wszystkim tym, o których nie wspomniałem, którzy motywowali mnie do pracy. (Tu Prezes….my na prawdę nie nakazujemy tego ludziom pisać. Nie jest to punkt obowiązkowy 😉 )

Zobacz inne wpisy:


Dodaj komentarz

© 2012 vw oldschool
Powered By Meedia.pl

Hit Counter provided by plumber orange county