Podróże z oldschoolem

Podróże z oldschoolem

Za oknem deszcz, nasze zabawki już pochowane w garażach – jednym słowem nuda. Co w takim razie może zrobić młody tuner, kiedy pogoda nie zachęca do działania?
Może zaplanować gdzie i kiedy pojedzie swoim oldschoolem.

Zbliża się czas organizowania wakacji, rezerwowania ofert first minute, polowania na wycieczki promocje. Jeszcze chwila, a zaczniecie się nerwowo rozglądać się za wyjazdem do Egiptu, Grecji czy innej Tunezji, gdzie zostaniecie zamknięci w „strefach turysty”. Przewodnik pokaże wam tylko to, co możecie zobaczyć i przez większość czasu będziecie umierać z nudy na basenie lub plaży… Do tego są duże szanse, że będziecie „kwitnąć” na lotnisku lub (nie daj Boże) tłuc się autokarem… A najgorsze jest to, że za wszystko słono zapłacicie. I po co to wszystko?

Jeśli jesteście indywidualistami. Jeśli nie lubicie komplikacji. Jeśli chcecie przeżyć przygodę życia. Nie musicie jechać, jak owce na wakacje, gdzie Was tylko ogolą. Możecie sami pojechać „pod prąd”. Nawet jeśli odważycie się tylko jeden raz na takie szaleństwo, będziecie o nim opowiadać wnukom a może i prawnukom. Może zamiast kupować nowy gwint, czy po raz kolejny zmieniać koło, warto przeznaczyć pieniądze na „Podróże z oldschoolem”?

Gdzie możecie pojechać? Wszędzie gdzie was oczy poniosą a obniżone auto wjedzie.

Polska? Żaden problem, nasz kraj stoi otworem – Bieszczady, Mazury czy Kotlina Kłodzka?
Dalej!  Węgry – Balaton czy Bukareszt? Słowacja – Bratysława czy Małe Karpaty? Zachwycacie się polską myślą i prototypami Beskida i Syreny? Jedźcie do muzeum Skody. Jeszcze dalej! Europa Zachodnia-  dawajcie mi te autostrady i muzea potentatów motoryzacyjnych: najciekawsze dla nas Muzeum w Wolfsburgu, Porsche Museum Stuttgart, Audi Museum.
Jeszcze dalej? Australia? Czemu nie. Czekają na was miejsca w ekipie busemprzezswiat.pl. W tym roku podbijają Australię.

Tak więc, jeśli nie macie jeszcze planów na wakacje, chcecie przeżyć coś ciekawego to zacznijcie już planować. Macie świetnie utrzymane auta, więc nie bójcie się ich używać. Jadąc klasycznym wozem zewsząd możecie się spodziewać życzliwości napotkanych ludzi, wszędzie wzbudzicie małą sensację. Jest wiele miejsc wartych zobaczenia, wiele dróg wartych przejechania…

W najbliższych tygodniach, w ramach cyklu „Podróże z oldschoolem”, postaramy się wam przybliżyć miejsca do których warto się przejechać oraz te w których już  byliśmy. W poniedziałek pierwsza część „Starym Golfem na Bałkany”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*